Menu

Muzyka to naprawdę mocny narkotyk. Może cię zatruć, podnieść na duchu lub sprawić, że rozchorujesz się, nie wiedząc dlaczego. Adam Neste

Magda Femme - "Retro Love" (2014)

karolinahejmanowska

retrolovebiext40617782

Magda Femme, wokalistka pochodząca z Łaska, mimo wydania kilku naprawdę godnych uwagi solowych projektów, najbardziej kojarzona jest z występów w grupie Ich Troje.
Po debiutanckim "Empiryzmie", który przeszedł bez echa, w 2001 roku piosenkarka wydała "5000 myśli", na którym znalazł się jej - jak do tej pory - największy przebój - "Kłamstwo".
Trzy lata później Magda zaliczyła romans z muzyką rockową (odsyłam do albumu "Extremalnie", który, nawiasem mówiąc, jest moim ulubionym dziełem wokalistki), zaś na następny album przyszło nam czekać aż do roku 2009; właśnie wtedy ukazały się "Magiczne nutki" - była to płyta z muzyką dla dzieci.
Na kolejny krążek - już dla tych dojrzalszych miłośników jej talentu - przyszło czekać aż do roku dwa tysiące czternastego (w międzyczasie Magda wydała jeszcze kilka singli, jak np. "Jak diament" (2010), który zaśpiewała w duecie z Iwoną Węgrowską. Panie zaprezentowały utwór na Bydgoszcz Hit Festiwal 2010 i dzięki niemu zajęły szóstą lokatę w konkursie (sama piosenka zyskała status przeboju) oraz "Jestem" (2009), który z powodzeniem mógłby się znaleźć na płycie "5000 myśli" - osobiście darzę ten utwór wielką sympatią i żałuję, że nie znalazł się na żadnym krążku).

Wracając do najnowszego albumu, który liczy sobie obecnie cztery lata; "Retro Love", bo taki właśnie nosi tytuł, jest płytą o ciekawej konstrukcji.
Pierwsza część albumu składa się z siedmiu piosenek właśnie w stylu "retro". Sama płyta składa się z utworów o tematyce miłosnej.
Miłość to uczucie powszechne, napisano już tyle kawałków na ten temat, że bardzo trudno nie popaść w banał tworząc utwory o takiej tematyce.
"Retro" słucha się bardzo miło i przyjemnie, ale czy ta część albumu, w której miłość opakowana jest w dźwięki z zamierzchłej już epoki można uznać za banalną? Nie sądzę. Nawet mimo tej prostoty w tekstach, piosenek na "Retro" słucha się z przyjemnością.
Mamy tutaj na przykład "Miłość zabija nas", która opowiada o związku dwójki ludzi, którzy w żaden sposób nie potrafią się dogadać między sobą. Dwie różne osobowości, a miedzy nimi - ta powszechna już - miłość:
"Każdy dzień sprawia nam dzisiaj ból, jakby anioł chciał z diabłem za rękę przez życie swe iść.
Miłość zabija nas, odejść już chyba czas.
(...)
Z naszych ust gorzkich za wiele słów, ale jak ogień z wodą pragnęły przez życie swe iść?"
Natomiast pierwszym singlem z płyty jest "W taką noc", który został wydany jeszcze w... 2011 roku!
Kawałek opowiada o zakochanej kobiecie, która marzy o swoim wybranku:
"Popatrz, milion gwiazd dzisiaj świeci nam, więc mógłbyś jedną mi dać.
W taką noc pragnę znów poczuć smak Twoich ust".
Teledysk towarzyszący singlowi utrzymany jest w stylistyce retro (a jakże!). Świetny klimat, polecam.
Te siedem tekstów, przyozdabia część muzyczna, która przywołuje na myśl pierwszą połowę ubiegłego wieku; wiolonczela, skrzypce, kontrabas... Coś pięknego.


Na część "Love" składa się pięć piosenek, czyli o dwie mniej, niż w części "Retro".
Część muzyczna już na pierwszy rzut oka (a właściwie ucha ;)) różni się diametralnie od poprzedniej.
W owej części dominują nowoczesne dźwięki, a w dwóch kawałkach ("Ocean łez" oraz "Serce i rozum") mamy okazję usłyszeć rapera - Syna Prezydenta (ciekawostką jest fakt, że prywatnie muzyk jest związany z Magdą).
Nie przepadam za tego rodzaju muzyką, ale muszę przyznać, że te dwie piosenki bardzo przypadły mi do gustu (ze wskazaniem na pierwszą):
"I tylko moich mokrych oczu żal; już są jak oceany, sięgam nimi dna.
Czy starczy życia, by osuszyć choćby małą część?
Czy ja w ogóle jeszcze tego dziś chcę?
Słuchaj, cisza, już spokojnie.
Cisza - chodź tu do mnie.
Będzie dobrze, zrób mi miejsce, a Twój ocean wypełnię sercem.
Ja nie chcę więcej pić i tańczyć, ale przecież muszę być twardy.
Nie wrócić na tarczy, przysłonić przeszłość.
W Twoich oczach chcę być nadzieją.
I wiem już jedno - niech mówią co chcą.
Ja Twój ocean przepłynę na złość tym wszystkim, co twierdzą, że to błąd, pozdrowienia ślę serdecznym - Najlepszego, won!
Jestem Twój i to się liczy, łzy szczęścia pokryją policzki.
Dryfuję w nieznane rejsem po szczęście.
Cisza - płynę do Ciebie, podaj mi rękę..."
Przepiękne wyznanie miłości i chęci oddania drugiej osobie. Tym piękniejsze, że prawdziwe, to nie tylko ładna i wzruszająca piosenka (jak napisałam wyżej - muzycy wykonujący ten utwór prywatnie są parą).
"Mam to gdzieś", kolejny singiel z płyty, śmiało może się ubiegać o piosenkę przewodnią dla ruchu feministycznego (!)
"Ciągle narzekasz, że coś jest nie tak, że dom jest w strzępach, że znowu zmarnowałam dzień.
Bo zamiast sprzątać, ja chcę wyglądać i jak masz problem z tym, to sobie na naiwną zmień.
(...)
Dlaczego mam non stop odmawiać sobie?
Przecież świat, świat ten należy do kobiet.
Możesz więc sobie na mnie focha mieć, ale ja mam to gdzieś".
Fajny, lekki, kawałek.
Tym tekstem Magda pokazała, że potrafi napisać również utwór z dużą dozą humoru. :)


Muszę koniecznie dodać, że wokalistka nie jest tylko odtwórczynią piosenek na albumie - prócz kawałka "Bejbi", w każdy z nich włożyła swój talent.
Co do produkcji części "Love" - zajął się nią m.in. producent Chriss Toffson znany ze współpracy z niezwykle popularnym, swego czasu, zespołem hip-hopowym Jeden Osiem L.
Na uwagę zasługuje również sesja do płyty, jak i sama okładka - Femme prezentuje na niej zalotną pozę, a przy tym... "prasuje" rolkę papieru toaletowego.
Jeśli chodzi o narzędzie do wykonywanej czynności - jest ono oczywiście w stylu retro.
Sama sesja do płyty podkreśla jej charakter - z jednej strony delikatna Magda wystylizowana na niewiastę z dawnych lat - z drugiej; pewna siebie, trochę agresywna kobieta z fantazyjnym makijażem.

Jak wrażenia? Płytę, mimo tego, że tak różna, zdecydowanie można określić mianem spójności.
Wszystkie kawałki (prócz "Bejbi") przypadły mi do gustu, ale gdybym miała wybrać jedną z dwóch części - bliżej moim gustom jest zdecydowanie strona A, inaczej "Retro".
Po prostu uwielbiam klimaty z tamtych lat.
Magda pokazała po raz kolejny, że ma wiele twarzy; tę popową, rockową, potrafiącą się wczuć w klimaty maluchów oraz te dwie ostatnie - idealnie odnajdującą się w klimatach muzycznych z pierwszej połowy XX wieku oraz w czasie obecnym - nowoczesnej muzyce XXI wieku.
Z niecierpliwością czekam na kolejne odsłony Magdy Femme.

Lista utworów:

1. W taką noc

2. Toast

3. Miłość zabija nas

4. Nie lubię Cię

5. Ruletka

6. Zmysły

7. Nie-do widzenia

8. Ocean łez

9. Wracaj tu

10. Serce i rozum

11. Bejbi

12. Mam to gdzieś

Ocena:

8/10

 

 

© Muzyka to naprawdę mocny narkotyk. Może cię zatruć, podnieść na duchu lub sprawić, że rozchorujesz się, nie wiedząc dlaczego. Adam Neste
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci